Posty

Historyczny podział Polaków?

Obraz
  W związku ze zbliżającymi się wyborami niewiele mówi się o programach, a dużo o budowaniu barykad i przewlekłym konflikcie między partiami na P. Jak zwykle wraca temat powstałych rzekomo w ostatnich latach historycznych podziałów wśród Polaków, o które obwinia się wspomniane ugrupowania. Jedni nad tym ubolewają inni się z tego cieszą, ale niewielu zastanawia się nad tym czy ten nowy rozłam rzeczywiście powstał, a jeśli tak to kiedy i co było jego przyczyną. Do niedawna sam bezkrytycznie przyjmowałem go za fakt. Słuchałem tych wszystkich diagnoz społecznych, wmawiających nam, że jest gorzej niż kiedykolwiek, a winę za to ponoszą dwie strony sceny politycznej. W końcu zacząłem zastanawiać się nad prawdziwością tego czarnobiałego obrazu rzeczywistości i dziś myślę, że choć ostatnio zarysował się bardziej, istniejący od zawsze, a zatarty częściowo w czasie komuny podział klasowy czy choćby polaryzacja w sprawach kościelnych to teza jakoby powstał jakiś zupełnie nowy znaczący rozłam w...

Powrót do przeszłości

Obraz
  Kiedy w Polsce dla zniwelowania mojego śladu węglowego zabronią mi jeść mięsa, rozpalać grilla, jeździć moim własnym samochodem, albo w ogóle zaczną mi wydzielać na co mogę, a na co nie wydawać moje własne pieniądze, czy to w trosce o moje zdrowie, czy może jako kara za moje niepoprawne poglądy polityczne, to nie pójdę protestować pod sejm. Ludzie tam siedzący dawno przestali nas słuchać i działać w naszym interesie, poza tym nie wiem czy znalazła by się wystarczająco duża grupa chętnych do takiej wyprawy, abyśmy byli w stanie ich przestraszyć. Nie, zrobię coś innego. Zabiorę rodzinę i tyle dobytku ile będę w stanie, a później pojedziemy swoimi dieslami na południe, na wschód, nie wiem na zachód, jeśli będzie trzeba przeprawię się przez Atlantyk do jednego z miejsc jakich jeszcze wiele na tym świecie gdzie ludzie mają wybór czy chcą się truć papierosami lub nie, płacić gotówką, jeździć elektrykiem, czy jeść mąkę z robaków.  Doszedłem do takich wniosków siedząc sobie ostatn...

Śpiący rycerze cz. 2

Obraz
         Co sprawia, że jako, jeśli nie najlepiej wykształceni, to najlepiej poinformowani ludzie w historii - przynajmniej w tym rejonie świata - biernie przyglądamy się wydarzeniom ostatnich lat wskazującym na degradację parlamentaryzmu i gospodarki wolnorynkowej, w której jako jednostki przestaliśmy decydować o czymkolwiek? Polacy szybko przywykli do wywalczonej przez poprzednie pokolenie wolności i równie szybko zapomnieli jak z niej korzystać. Wygodnie zakładamy, że po wiekach ucisku władza wreszcie zaczęła się z nami liczyć. Mimo pewnych osiągnięć w tej materii, dalej jest to tylko życzenie. Ustępstwa na jakie muszą iść rządy są efektem powszechnego dostępu do informacji, a nie skuteczności czy sprawiedliwości funkcjonującego systemu społeczno-gospodarczego, a środki masowego przekazu przynoszą tyle dobrego co i złego. Badanie nastrojów społecznych pozwala w większości przypadków unikać otwartych konfliktów na linii władze - społeczeństwo, dając tym pier...

Śpiący rycerze cz.1

     Jako syn narodu skłonnego do pospolitych ruszeń jestem mocno sfrustrowany tym, że w sytuacji gdy działający po omacku rząd zatapia gospodarkę, to wikłając nasz kraj w polityczne wojenki na przemian z UE i z Rosją, to uprawiając rozdawnictwo dla zapewnienia sobie poparcia, gdy brakuje surowców energetycznych, trwa festiwal podnoszenia cen, waluta niszczeje, a razem z nią topią się nasze oszczędności, my dalej siedzimy cicho jak mysz pod miotłą. Bez cienia sprzeciwu obserwujemy chaotyczne działania polskich polityków, którzy - wzorując się na równie chaotycznych działaniach na Zachodzie – przypominają mi coraz bardziej schizofreników z oddziału psychiatrycznego – przejawiając zachowania od euforii gdy chodziło o wszelkie ekotechnologie, przez paranoiczne uprzedzenia wykluczające pragmatyzm w interesach, do paniki i przerażenia jak było w przypadku wirusa Covid,   -   przy okazji nadszarpując finanse większości z nas, a wielu doprowadzając wręcz do ruiny. ...

Kto kombinuje ten żyje

Obraz
     Choć jako Polacy możemy nazywać się przedsiębiorczymi ludźmi, to mamy pewne złe nawyki objawiające się chorobliwą chęcią wyjścia na swoje, załatwiania wszystkiego pod stołem, obchodzenia prawa, przywłaszczania sobie mienia, generalnie łamania sobie głowy nad tym jak zarobić, lub przynajmniej zaoszczędzić trochę pieniędzy cudzym kosztem. Najlepiej kosztem podmiotów bezosobowych, traktowanych jak dobro wspólne takich jak np. zakład pracy, organizacja pożytku publicznego, czy skarb Państwa, gdyż nie budzi to w nas zbędnych zahamowań czy wyrzutów sumienia. Parafrazując Stalina: jeśli okradasz staruszkę, jesteś złodziejem, jeśli okradasz strukturę bierzesz tylko co twoje. Machlojek, unikania płacenia podatków, nadużywania własnego stanowiska, poświadczenia nieprawdy, przekupstwa dla własnych nie nazywa się tu wprost złodziejstwem, dla nas Polaków nie są to prawdziwe przestępstwa, raptem małe grzeszki, które pozwalają nam walczyć z systemem własnymi sposobami i utrzymywać ...