Posty

Od własności do dostępu

Obraz
         Kilkanaście dni temu Sony poinformowało, że od stycznia 2028 roku zakończy produkcję pudełkowych wersji gier na swoje konsole. Jednocześnie potwierdziło wcześniejsze zapowiedzi, że nowa generacja konsoli PlayStation 6 zostanie pozbawiona napędu DVD. Decyzja wywołała falę krytyki części graczy, a internetową petycję wzywającą firmę do zmiany stanowiska podpisały już setki tysięcy z nich. Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że chodzi wyłącznie o sentyment kolekcjonerów, którzy nie postawią na półce kolejnej gry. W rzeczywistości stawka jest znacznie większa. Koniec fizycznych nośników oznacza likwidację rynku wtórnego (który dotąd skutecznie regulował ceny gier używanych i nowych, także tych wydawanych w wersji elektronicznej) oraz przekazanie producentowi pełnej kontroli nad ich dystrybucją. To co najbardziej jednak mnie niepokoi, to powolne zmierzanie w kierunku świata, w którym klient przestaje być właścicielem produktu, a staje się jedynie je...

Zdrów jak ryba

Obraz
      Płynąc przez norweskie fiordy w pewnym momencie zauważyłem kilometrową żółtobrunatną wstęgę (wtedy jeszcze nie wiedziałem czego) unoszącą się na morskiej wodzie. Później zobaczyłem pierwszą na swojej drodze farmę łososi i od razu zacząłem podejrzewać, że są ze sobą powiązane. Nie myliłem się – choć pasza dla hodowanych w klatkach ryb, jest produkowana tak, aby opadać na dno fiordu, tłuszcz, który spaja granulat wypływa ostatecznie na powierzchnię tworząc plamy, które prądy morskie rozciągają we wspomniane wstęgi. Choć sam tłuszcz nie jest szkodliwy dla środowiska, działa jak lep na wszelkie zanieczyszczenia i mówiąc łagodnie nie stanowi (na tle ciemnej wody fiordów) zbyt atrakcyjnego widoku.     W trakcie mojego kilkugodzinnego rejsu w rejonie Bergen, przepłynąłem obok kilkunastu tego rodzaju farm i postanowiłem się czegoś o nich dowiedzieć. Na pierwszy rzut przebijają się informacje o ich szkodliwości dla wodnego ekosystemu, więc postanowiłem przedstawi...

Gotówki nie przyjmujemy

Obraz
     „Pieniądz jest brzęczącą swobodą” pisał Fiodor Dostojewski we „Wspomnieniach z domu umarłych”. Nawet w opisywanych przez niego sybirskich łagrach pieniądz stanowił namiastkę wolności, gdyż upodleni warunkami życia i pracy aresztanci mogli je wydawać na to, na co mieli ochotę (czytaj na wszystko, co dawało się przemycić do obozu). Jedni kupowali za nie wódkę, inni przegrywali je w karty, jeszcze inni wydawali je na ubrania, jedzenie, lub papierosy. Brzęczące w kieszeni monety były dla nich cenniejsze, niż dla ludzi po drugiej stronie ogrodzenia, gdyż były jedyną wolnością jaką posiadali wewnątrz katorgi.    Nawet w najtrudniejszych czasach kiedy wydatek pieniędzy na jeden, często podstawowy artykuł wiązał się z rezygnacją z zakupu innego, swoboda wyboru była niezaprzeczalna. Właściwie przez całą historię do dnia dzisiejszego pieniądz spełniał tą swoją rolę. Dawał ludziom wolność, pozwalając im realizować marzenia, te przyziemne, jak nowe buty, czy dach nad...

Wolni ludzie w ziemskiej niewoli.

Obraz
      Zawsze tutaj tak wyglądało? Zapytałem jednego Gambijczyka zapoznanego w potwornie brudnym i zatłoczonym mieście Barra. Nie zawsze – odpowiedział Lamin, rzekomy potomek Kunta Kinteh, niewolniczego bohatera narodowego Gambii (podróżując po Senegalu dwukrotnie pokonywałem rzekę Gambię i terytorium tego niewielkiego kraju). Najpierw przyszli biali i zakuli nas w kajdany, zdziesiątkowali nasze klany, a miliony wywieźli za wielką wodę. Gdy już mieli dość niewolników, zajęli się organizowaniem życia tutaj. Ograbili nas, dorobili się i złagodnieli. Zaczęli rozmawiać z nami jak z ludźmi, pytać nas o zdanie, ale były to tylko pozory. Nie mieli dobrych zamiarów. Zawsze wykorzystywali naszą wrodzoną ufność. Biały człowiek nie ufa nawet swojej rodzinie, choćby i nie miał ku temu powodów. Czarny ufa każdemu, kto jeszcze nie zawiódł jego zaufania. Biali zawiedli moich przodków wiele razy – mówił wioząc mnie za niewielką opłatą do wioski Albreda, skąd łodzią popłynęliśmy na wyspę J...

Czas zabijania

Obraz
      Szum informacyjny dotyczący wydarzeń na bliskim wschodzie gęstnieje. Z obu stron konfliktu słyszymy komunikaty o rychłym zwycięstwie, ale sytuacja komplikuje się z dnia na dzień. Mocno spolaryzowała się opinia publiczna. Rośnie napięcie wśród polityków, rośnie niepokój społeczny. Rośnie cena ropy i koszty życia. Rośnie także fala hipokryzji, objawiająca się w mowie, uczynkach i zaniedbaniach umownych elit tego świata. Na kuli ziemskiej zapanował chaos i nikt nie ma pomysłu jak go powstrzymać. Nie powiem że zaczęło się to od jednego człowieka, który miał zakończyć wszystkie wojny i zgarnąć za to nagrodę Nobla, bo ta nowa, zimna wojna trwa już od dawna, a on tylko swoimi decyzjami przystemplował nową rzeczywistość, w której zapomnieć możemy o ładzie i spokoju. Najpierw rozpoczął wojnę celną, potem porywał prezydenta Maduro, a w ostatnich dniach zabił wodza Chomeiniego. Wszyscy tylko szepczą na temat jego nieobliczalności, ale nikt nie protestuje, choć pierwszy opór ju...

Podwójne standardy wojny

Obraz
      Co sprawia, że świat pozostaje ślepy na izraelskie prześladowanie palestyńskiej ludności? Dlaczego politycy, dziennikarze i komentatorzy (z nielicznymi wyjątkami) milczą? Dlaczego rządy i ponadnarodowe organizacje, które tak ochoczo wspierały Ukrainę w jej walce z agresorem nie reagują dziś, gdy Izrael głodzi, torturuje i zabija cywilów? Gdzie przez ostatnie dwa lata były firmy i korporacje, które - w imię solidarności z napadniętymi - wycofywały się z rynku rosyjskiego po jej ataku na Ukrainę? Czym kierują się międzynarodowe organizacje i federacje, które jedna po drugiej wykluczały Rosję z wydarzeń sportowych i kulturalnych jednocześnie zamykając oczy na działania Izraela?       Region Gazy, czyli tereny wokół starożytnego miasta Gaza mają historię tysiącletnich wojen i konfliktów religijnych, historię upadku i rozkwitu pod rozlicznymi rządami: Egipcjan i Persów, Turków i Mongołów, Chrześcijan i Arabów, Francuzów i Brytyjczyków. Ci ostatni okupo...

Człowiek roboczy

Obraz
      W kogo przeistacza się człowiek w erze, w której za jego miarę służą wskaźniki służące do opomiarowania maszyn, a on sam określany jest mianem zasobu? Efektywność, skuteczność, wydajność. Wszystkie wspomniane wskaźniki z grubsza wyrażają zdolność do racjonalnego gospodarowania dobrami materialnymi i niematerialnymi. Jednym z tych dóbr stał się nasz czas. Wypełniany wciąż nowymi zadaniami jest takim samym towarem, jak kiedyś żelazo i węgiel. Nieważne jak szybko byśmy pracowali, stale nam go brakuje. W kapitalizmie (który opiera się na efektywnym zarządzaniu) nie chodzi bowiem o to, aby ulżyć nam w pracy, by skrócić jej wymiar, ale by sprawić, abyśmy wykonywali więcej i więcej w tym samym czasie i najlepiej przy tej samej stawce (jest to tak zwane osiąganie skuteczności operacyjnej, realizacja celów biznesowych przy minimalizacji kosztów i maksymalizacji wykorzystania zasobów, także ludzkich). Oczywiście wszelkiego rodzaju o ptymalizacje w wielu sektorach gospodarki d...