Posty

Gotówki nie przyjmujemy

Obraz
     „Pieniądz jest brzęczącą swobodą” pisał Fiodor Dostojewski we „Wspomnieniach z domu umarłych”. Nawet w opisywanych przez niego sybirskich łagrach pieniądz stanowił namiastkę wolności, gdyż upodleni warunkami życia i pracy aresztanci mogli je wydawać na to, na co mieli ochotę (czytaj na wszystko, co dawało się przemycić do obozu). Jedni kupowali za nie wódkę, inni przegrywali je w karty, jeszcze inni wydawali je na ubrania, jedzenie, lub papierosy. Brzęczące w kieszeni monety były dla nich cenniejsze, niż dla ludzi po drugiej stronie ogrodzenia, gdyż były jedyną wolnością jaką posiadali wewnątrz katorgi.    Nawet w najtrudniejszych czasach kiedy wydatek pieniędzy na jeden, często podstawowy artykuł wiązał się z rezygnacją z zakupu innego, swoboda wyboru była niezaprzeczalna. Właściwie przez całą historię do dnia dzisiejszego pieniądz spełniał tą swoją rolę. Dawał ludziom wolność, pozwalając im realizować marzenia, te przyziemne, jak nowe buty, czy dach nad...

Wolni ludzie w ziemskiej niewoli.

Obraz
      Zawsze tutaj tak wyglądało? Zapytałem jednego Gambijczyka zapoznanego w potwornie brudnym i zatłoczonym mieście Barra. Nie zawsze – odpowiedział Lamin, rzekomy potomek Kunta Kinteh, niewolniczego bohatera narodowego Gambii (podróżując po Senegalu dwukrotnie pokonywałem rzekę Gambię i terytorium tego niewielkiego kraju). Najpierw przyszli biali i zakuli nas w kajdany, zdziesiątkowali nasze klany, a miliony wywieźli za wielką wodę. Gdy już mieli dość niewolników, zajęli się organizowaniem życia tutaj. Ograbili nas, dorobili się i złagodnieli. Zaczęli rozmawiać z nami jak z ludźmi, pytać nas o zdanie, ale były to tylko pozory. Nie mieli dobrych zamiarów. Zawsze wykorzystywali naszą wrodzoną ufność. Biały człowiek nie ufa nawet swojej rodzinie, choćby i nie miał ku temu powodów. Czarny ufa każdemu, kto jeszcze nie zawiódł jego zaufania. Biali zawiedli moich przodków wiele razy – mówił wioząc mnie za niewielką opłatą do wioski Albreda, skąd łodzią popłynęliśmy na wyspę J...

Czas zabijania

Obraz
      Szum informacyjny dotyczący wydarzeń na bliskim wschodzie gęstnieje. Z obu stron konfliktu słyszymy komunikaty o rychłym zwycięstwie, ale sytuacja komplikuje się z dnia na dzień. Mocno spolaryzowała się opinia publiczna. Rośnie napięcie wśród polityków, rośnie niepokój społeczny. Rośnie cena ropy i koszty życia. Rośnie także fala hipokryzji, objawiająca się w mowie, uczynkach i zaniedbaniach umownych elit tego świata. Na kuli ziemskiej zapanował chaos i nikt nie ma pomysłu jak go powstrzymać. Nie powiem że zaczęło się to od jednego człowieka, który miał zakończyć wszystkie wojny i zgarnąć za to nagrodę Nobla, bo ta nowa, zimna wojna trwa już od dawna, a on tylko swoimi decyzjami przystemplował nową rzeczywistość, w której zapomnieć możemy o ładzie i spokoju. Najpierw rozpoczął wojnę celną, potem porywał prezydenta Maduro, a w ostatnich dniach zabił wodza Chomeiniego. Wszyscy tylko szepczą na temat jego nieobliczalności, ale nikt nie protestuje, choć pierwszy opór ju...

Podwójne standardy wojny

Obraz
      Co sprawia, że świat pozostaje ślepy na izraelskie prześladowanie palestyńskiej ludności? Dlaczego politycy, dziennikarze i komentatorzy (z nielicznymi wyjątkami) milczą? Dlaczego rządy i ponadnarodowe organizacje, które tak ochoczo wspierały Ukrainę w jej walce z agresorem nie reagują dziś, gdy Izrael głodzi, torturuje i zabija cywilów? Gdzie przez ostatnie dwa lata były firmy i korporacje, które - w imię solidarności z napadniętymi - wycofywały się z rynku rosyjskiego po jej ataku na Ukrainę? Czym kierują się międzynarodowe organizacje i federacje, które jedna po drugiej wykluczały Rosję z wydarzeń sportowych i kulturalnych jednocześnie zamykając oczy na działania Izraela?       Region Gazy, czyli tereny wokół starożytnego miasta Gaza mają historię tysiącletnich wojen i konfliktów religijnych, historię upadku i rozkwitu pod rozlicznymi rządami: Egipcjan i Persów, Turków i Mongołów, Chrześcijan i Arabów, Francuzów i Brytyjczyków. Ci ostatni okupo...

Człowiek roboczy

Obraz
      W kogo przeistacza się człowiek w erze, w której za jego miarę służą wskaźniki służące do opomiarowania maszyn, a on sam określany jest mianem zasobu? Efektywność, skuteczność, wydajność. Wszystkie wspomniane wskaźniki z grubsza wyrażają zdolność do racjonalnego gospodarowania dobrami materialnymi i niematerialnymi. Jednym z tych dóbr stał się nasz czas. Wypełniany wciąż nowymi zadaniami jest takim samym towarem, jak kiedyś żelazo i węgiel. Nieważne jak szybko byśmy pracowali, stale nam go brakuje. W kapitalizmie (który opiera się na efektywnym zarządzaniu) nie chodzi bowiem o to, aby ulżyć nam w pracy, by skrócić jej wymiar, ale by sprawić, abyśmy wykonywali więcej i więcej w tym samym czasie i najlepiej przy tej samej stawce (jest to tak zwane osiąganie skuteczności operacyjnej, realizacja celów biznesowych przy minimalizacji kosztów i maksymalizacji wykorzystania zasobów, także ludzkich). Oczywiście wszelkiego rodzaju o ptymalizacje w wielu sektorach gospodarki d...

Made in China

Obraz
    „Demokracja nie pasuje ani do nauki, ani do rządów prawa, ale wynika z przesądów i głupoty, jej rezultatem jest zaś wielki chaos”. Powyższe sformułowanie dobrze obrazuje kierunek w jakim zmierzają współczesne Chiny pod władzą komunistycznej partii, a właściwie nowego cesarza Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpinga, który jest autorem powyższych słów. Podobno by zrozumieć współczesne Chiny i panujący tam system trzeba poznać ich dzieje i kulturę. Po przeczytaniu kilku książek i dwutygodniowej wizycie w ChRL wciąż jestem jednak daleki od stwierdzenia, że nowoczesny komunizm, który na dobre tam się zadomowił, jest ewolucyjnym wynikiem wielowiekowej tradycji podporządkowania się władzy, czyniąc z niego optymalny ustrój dla 1,4 miliarda obecnie żyjących Chińczyków (a także wzór do naśladowania dla pozostałych Ziemian). Chińskie władze (piszące na nowo historię kraju) sugerują, że przyjęcie się systemu komunistycznego w Chinach jest zgodne z wolą narodu, że sprzyjają temu proces...