Mamy wszystko, czego więc nam brakuje?
Jeszcze dwieście lat temu blisko połowa dzieci nie dożywała piątego roku życia. Sto lat temu zdobycie środków na jedzenie i opału na zimę zajmowało ludziom ponad połowę doby. Dziś w większości krajów rozwiniętych umieramy głównie z przejedzenia, nie z głodu. Mimo to trwający od dekad wzrost poziomu życia nie zawsze przekłada się na równie wyraźny wzrost zadowolenia z życia. Dzisiejszy człowiek posiada więcej niż jego przodkowie kiedykolwiek wcześniej w historii. Więcej środków finansowych i przedmiotów, więcej możliwości oraz niemal nieograniczony dostęp do informacji. Więcej sposobów podróżowania, komunikowania się, pracy i spędzania wolnego czasu. A jednak ciągle mu mało. Gdzie więc leży problem? W zbyt wygórowanych oczekiwaniach, porównywaniu się do niewłaściwej grupy, czy krótkiej pamięci? Myślę, że w każdym po trochu. Człowiek rzadko ocenia swoją sytuację w oderwaniu od innych. Potrzebuje punktu odniesienia, a ten wybiera ze zbioru znaczn...